Land of Falls
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zakątek świetlików

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Liro
Króliczy Admin
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 15/09/2015

PisanieTemat: Zakątek świetlików   Sro Gru 27, 2017 2:59 pm

First topic message reminder :



Przepiękne miejsce, gdzie gromadzą się nocą tysiące błyszczących stworków. Gdzieniegdzie słychać również cykanie świerszczy, co stwarza niezapomnianą atmosferę. Bardzo wiele stworzeń przybywa tutaj nocami, aby popatrzeć na ten fenomen. Niektórzy mawiają, że gdy zażyczysz sobie coś o pełni księżyca, będąc na tej łące, to twoje życzenie się z pewnością spełni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://mysterytown.forumpolish.com

AutorWiadomość
Koriko
Wilczy Bóg
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Wto Lut 13, 2018 4:51 pm

Przestąpił z nogi na nogę.
Rzeczywiście tak jak myślała Sybil, chłopak zwyczajnie nie miał czasu tu sterczeć. Każda odwlekana minuta wiązała się z przesunięciem trasy polowania. W końcu zwierzęta nieustannie poruszały się po lesie i rzadko kiedy trwały w bezruchu. Wilki mimo że ufały mu całkowicie i bez wątpienia nie zamierzały nigdzie się ruszać, dopóki nie da im odpowiedniego sygnału, same poruszyły się nieco niespokojnie, zerkając w stronę lasu. Wyglądało na to, że wizja głodu była na niektórych istot dużo bardziej niepokojąca niż pojawiające się znikąd... osobistości.

Nie mamy czasu.
Czas.
Ucieka. Tik tak. Tik tak.
Gdzie jesteś?
Gdzie nikniesz?
Coraz bliżej.
Coraz dalej.
Ucieka czas.
Tik tak. Tik tak.



"Zresztą ciekawe czy zjadanie innych potworów nie byłby groźne dla żołądków Twoich wilków, hmm... "
Ostatnim razem nie narzekały — beznamiętny ton nie wskazywał na to, by jakkolwiek przejął się wizją pożarcia jednego ze swoich rzekomych pobratymców. W istocie potwory były istotami tak przeróżnymi, że często ciężko było znaleźć jakiekolwiek powiązanie pomiędzy jedną bestią, a drugą.
Potworem. Cóż za żałosne, ograniczone słowo — pogardliwe prychnięcie opuściło jego usta, gdy pokręcił głową na boki. Czas na niego. Księżyc lada moment miał się znaleźć w odpowiedniej fazie. Od początku polowania dzieliły go jedynie pojedyncze minuty.
Jeśli z waszej dwójki zostanie tylko jedno, wytropię cię choćbym miał zejść do samej Otchłani, gdzie będę cię pożerał kawałek po kawałku, byś dokładnie czuł każdy odrywany fragment swojego ciała. Czy duszy. Cokolwiek sobie życzysz, istoto — odsłonił kły, podkreślając tym samym niewątpliwy romantyzm własnej odpowiedzi (...) patrząc wprost na demona. Nie żeby wiedział, że jest demonem.
Dasz sobie radę? — zapytał Sybil, zwracając się w jej stronę. Rzecz jasna wcale się o nią nie troszczył. Czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Wto Lut 13, 2018 9:14 pm

- Ooo, a wiec w ten sposób pracujesz? - Zerknął na Sybil z unosząc brwi. Pytanie nie brzmiało ironicznie, tylko przepełnione było ciekawością, jak każde poprzednie. - A komentarze nie były niegrzeczne, tylko bolesne. - Skąd miał wiedzieć, że jedno mogło wynikać z drugiego.
Właściwie zaczynał mieć coraz bardziej wrażenie, że jest traktowany przez nich jak dziecko, ale za chwilę pomyślał, że nawet nie ma pojęcia ile mają lat, mogę mieć w tysiącach. W dodatku liczył na to, ze dogada się z nimi chociaż trochę, ale dalej był zwykłym intruzem w dodatku nawet nietraktowanym poważnie. Westchnął cicho i słuchając uważnie dziewczyny.
- Potwór to brzydkie słowo? - Ale chyba nie miała tego na myśli jak ludzkie dzieci? - Ale że co, że to przekleństwo? - przekręcił głowę zdumiony, a jego brwi zniknęły pod grzywką. - Dla mnie brzmi jakby chodziło raczej o coś groźnego, wtedy by pasowało do tego, że ludzie go nadużywają, bo oni się boją wielu rzeczy. - Wymamrotał końcówkę, obserwując swoją dłoń po której zaczął chodzić sobie swobodnie, średniej wielkości pająk. - Ograniczone też mi nie pasuje, powiedziałbym, że zbyt rozległe właśnie, skoro każdego można tym słowem określić.
Kiedy usłyszał potwierdzenie dziewczyny o wiedźminie, uśmiechnął się pod nosem, zadowolony z siebie, ale dalej obserwował pająka. Zerknął tylko krótko na Wilczastego spod grzywki. Koriko to chyba nie interesowało tak naprawdę, dlatego jego radość trochę przygasła, tracąc znaczenie.
Chłopak zaczął mówić, a Tarihi właściwie nie wiedział jak miał na to wszystko zareagować. Nie rozumiał o co wilkowi w ogóle chodziło i skąd ta nagła deklaracja.
- Czyli co, jeśli z naszej dwójki zostanie jedno, to znaczy jeśli to ona mnie zabije to ją też będziesz ścigał do otchłani żeby rozerwać na strzępy? - Zgniótł pająka zaciskając dłoń na której ten się zatrzymał posłusznie, nie zdejmując wzroku z Wilczastego. - Nie mam pojęcia po co tyle agresji względem kogoś, kogo nie znasz zupełnie Wilku. Nie widzę w was wrogów i nie wiem po co ty mnie tak widzisz. - Udało mu się zepsuć humor Tara, ale ten nie zamierzał za bardzo wnikać w tą rozmowę, bo odnosił wrażenie, że jedyne co wilk miał dla niego to pogardę. Wrócił wzrokiem do Sybil, ale za chwilę położył się na gałęzi spuszczając nogi po jej obu stronach, nie zaczepiając jej już więcej. Claire, lepiej  było jak tu byłaś, z Tobą łatwej się było uczyć tego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Lut 14, 2018 10:10 am

Głowa ruszyła się lekko, gdy Sybil skinęła nią w potwierdzającym geście. Pracowała w nocy. Na razie tyle musiało mu wystarczyć. Nie wiedziała nawet, jak to porządnie wyjaśnić, żeby dotarło, jaką wagę ma ta robota. Już nawet nie wspominając o tym, że nadal nieco bała się mówić mu o czymkolwiek.
Smutne uniesienie kącików ust było perfekcyjną reakcją na pytania, jakimi ponownie zasypał ich obcy, a jakie poprzedzały jeszcze bardziej zasmucającą opinię.
- Dla mnie potwór to coś obrzydliwego, czego trzeba się tylko wystrzegać i polować na to z bronią, bo jeszcze zaraz dostanie napadu agresji i rozerwie cię na strzępy - no proszę, ktoś tu się zrobił trochę poważniejszy. Nawet jej mina nieco stężała. Na dosłownie moment. Zaraz jednak wzruszyła barkami, by ponownie złagodnieć i zejść nieco z tonu. - Nie wspominając już nawet, że wrzucają wszystkich do jednego worka, podczas gdy każdy jest tak wyjątkowy.
Przecież nawet stojących naprzeciwko ciemnowłosego dwoje rzekomych "potworów" było kimś zupełnie innym. Nie można było ich zaliczyć do tej samej kategorii, różnili się diametralnie.
Zaraz, że niby Sybil miałaby kogoś w ogóle zaatakować? Na początek porządnie prychnęła pod nosem, co było zapowiedzią nadciągającej fali rozbawienia. Zaczęła chichotać, przysłaniając przy tym usta w wyrobionej już nieco manierze. Nawet po odetchnięciu nie umiała za bardzo przestać.
- Wilk raczej nie zakłada takiej możliwości - oznajmiła, gdy uspokoiła już ten swój dziwny wyskok. Zajmowała się sennymi marami, zwalczała koszmary, ale to było czymś zupełnie innym niż faktyczna walka czy próba unieszkodliwienia żywej istoty. Cóż. Tarihi jej nie znał. Miał prawo nie wiedzieć. Ale ona miała prawo być rozbawiona.
"Dasz sobie radę?"
- Jestem duża, spokojnie - skinęła głową w kierunku Wilka, uśmiechając się delikatnie. Da sobie radę. Nie musiał się przejmować. Znaczy, oczywiście, że się nie przejmował, Koriko przejmujący się kimkolwiek. Pf. Też coś. - Zajmij się, proszę, watahą. Myślę, że dostatecznie długo czekali - oczywiście nie wypowiedziała tego z jakimkolwiek wyrzutem. Wszystko było delikatną sugestią, wyważoną propozycją rzuconą w stronę jej długowiecznego znajomego. Nie śmiała swoim tonem zarzucać mu, że nie zajmował się swoimi podopiecznymi, bo wiedziała, że taka sytuacja nigdy nie doszłaby do skutku.
Po tej wymianie zdań obdarzyła spojrzeniem demona, do którego również posłany został zadowolony grymas. Ta jej delikatna naiwność nie mogła odebrać jej wrażenia, że nie musiała się niczego bać, dopóki nie pozna trochę więcej szczegółów na temat sowiego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koriko
Wilczy Bóg
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Czw Lut 15, 2018 1:41 am

Potarł skroń palcem, kręcąc na boki głową.
Ograniczenie jakiegoś słowa nie musi odnosić się wyłącznie do tego jaką grupę obejmuje. Wskazuje raczej na ograniczenie ludzkich umysłów, które nie są w stanie pojąć - jak sam mówisz - tak rozległej grupy. Niezależnie od tego czy jesteś zmiennokształtnym, strażnikiem lasu, kotołakiem, wiedźmą czy wampirem. Ludzie i tak nazwą cię potworem. Czy jednak potwór jest równy potworowi? Czy jeden wampir i drugi wampir będą tacy sami? A może łączy ich wyłącznie chęć picia krwi? Sam zatem widzisz, że jest ograniczone i rozległe zarazem — powiedział z nutą politowania w głosie, choć ciężko było stwierdzić czy owe 'politowanie' odnosiło się w tym momencie bezpośrednio do samego chłopaka czy może do grupy ludzi, o których wcześniej wspominał.
Koriko zwyczajnie zapamiętał słowo i dodał je do swoich zbiorów. Zgodnie z jego słowami 'wiedźmini' byli czymś czego powinni się wystrzegać. Z drugiej strony o niczym tak nie marzył, by już teraz rzucił się na niego jakiś obrońca uciśnionych uważający go na chodzącego mordercę tylko dlatego że miał wilcze uszy (i ogon gwoli ścisłości). Przydałaby mu się w tym momencie nie tylko odrobina wysiłku i wyzwania, ale też nowa czaszka, z której mógłby pić wodę.
Przez chwilę miał ochotę się roześmiać. Problem w tym, że wilk rzadko kiedy się śmiał.
Cóż za piękne słowa jak na kogoś, kto ukrywał się niczym tchórz podsłuchując cudzą rozmowę. Możesz być najgroźniejszą bestią tego świata, albo zwykłym robakiem pełzającym w ziemi. Niemniej jeśli chcesz następnym razem na kimś dobre wrażenie, nie spierdol tego tak jak zrobiłeś to w naszym przypadku — acz pewnie nawet gdyby od początku wyskoczył przed nich tańcząc w stroju z kwiatów, głosząc pokój na ziemi i nagradzając ich prezentami, Koriko i tak nie patrzyłby na niego inaczej niż w obecnym momencie. Rzecz jasna tego już nie powiedział. Chłopak i tak wymusił na nim dużo większą ilość słów, niż miał ochotę wypowiadać. Ludzki język był wyjątkowo upierdliwy. Miał wrażenie, że przez to wszystko boli go szczęka. Kły błysnęły krótko, gdy zwracał się w stronę Sybil raz jeszcze przejeżdżając po niej wzrokiem. Bynajmniej nie w uśmiechu.
Machnął długim, szaro-białym ogonem nim bez słowa odwrócił się i puścił w stronę lasu z przeciągłym warkotem, który poderwał całą resztę za nimi.
Idź przodem, kieruj się w kierunku północego-zachodu. Ty weźmiesz wschód, daj znać pozostałym. My zaatakujemy od zachodu. Obserwujcie wiatr i atakujcie pod niego, by nie zdradzić swojego zapachu — upomniał ich krótko nim błyskawicznie podzielili się na trzy 'grupki', znikając na dobre z oczu Sybil i czerwonookiemu chłopakowi.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Pon Lut 19, 2018 10:27 pm

Widać Wilczasty się rozkręcił, ale Tar, postanowił go po prostu przestać zwracać uwagę na to co mówi. Nawet nie dlatego, że były okrutne czy wredne, tylko po prostu nie podobał mu się sposób w jaki Koriko się zachowywał. Cóż, nie polubią się chyba zbytnio wzajemnie, choć nie wydaje się by potrzebowali też swojej przyjaźni. Kiedy Kor zniknął z pola widzenia, Demon zerknął na ziemię i ze zdumieniem dostrzegł tam Sybil.
- Wciąż tu jesteś? nie powinnaś sobie iść, czy coś? Pracować, uciekać ode mnie, czy czym byś chciała się tam zająć. - W rękach chłopaka pojawiła się tym razem stokrotka. Niewielka, ale urocza no i w środku zimy. Bawił się, obracając ją w palcach i zerkając kątem oka na dziewczynę. Ciekawe co teraz?

(sorrki za długi okres czekania)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Wto Lut 20, 2018 1:19 pm

Mogła tylko przytakiwać na słowa o tym, jak ograniczony był ten termin, i na te wspaniałe porównania, których używał Koriko. Nie, żeby często zdarzało mu się mówić aż tyle, ale kiedy już zaczynał, mogło wyjść z tego coś faktycznie inteligentnego. Tak jak teraz.
Ale ostatecznie się oddalił, zniknął i tyle go było widać. Vermeulen pomachała jeszcze za nim i wilkami, życząc im udanych łowów, nim utkwiła spojrzenie zielonych ślepi w nieznajomym chłopaczku. Powinna była uciekać?
Nigdy w życiu.
- Nie jesteś groźny. Nie wyglądasz - a nawet gdyby był, była przekonana, że jakoś wyjdzie z jakiejkolwiek sprezentowanej jej opresji. - Za to jesteś strasznie ciekawski. Nic dziwnego, że Wilk uznał to za podejrzane. Muszę przyznać, że wychodzi ci to trochę nietaktownie.
Posłała mu chyba najłagodniejszy ze swoich uśmiechów, choć ciężko było stwierdzić, który zasługiwał na to miano, gdy wszystkie były równie delikatne. To zdanie brzmi jak bullshit.
- Ale nie mam żadnego żalu - oznajmiła znikąd, po chwili ciszy. Nie miała żalu. Tak jakby kiedykolwiek go miała. Aczkolwiek grzeczność nakazywała pokazać nieznajomemu, że jest tylko niewinną owcą z pytajnikami zamiast myśli. - Za to od zadzierania głowy przy odpowiadaniu zaczyna mnie boleć kark, więc jeśli chciałbyś się czegoś dowiedzieć... - tu sugestywnie wskazała dłonią na trawę, posyłając również w tamtym kierunku spojrzenie. Niebezpieczeństwo związane z możliwością zostania zaciukaną przez jakiegoś kolesia z drzewa? Walić.

(Spoczi oczi, czasem się czekało dłużej na ludzi >D)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Lut 21, 2018 10:24 pm

- Może jestem, może nie. Sama pewnie wiesz najlepiej, że nie powinno oceniać się po okładce. Myślę, że większe znaczenie ma czy chcę komuś zrobić przykrość lub krzywdę czy nie. - Podniósł się do pozycji siedzącej wkładając sobie stokrotkę za ucho. - Choć nie rozumiem tego odgórnego zakładania, że chcę Ci coś zrobić, w porządku, widocznie macie swoje powody, nie interesuje mnie to już aż tak. - Ano owszem, Tar stracił już humor i nastrój na pytania, ciekawość ogasła spotykając się z niezrozumianą dla niego agresją i pogardą. Wysłuchał jej zdania i uniósł brwi zdumiony jeszcze bardziej.
- Więc to ja jestem nietaktowny? Bo zadaję pytania? Przecież nie pytam was o to jak wam matka umarła, albo ile ważysz. To jest nietaktowne. Zadanie nowo poznanej osobie pytania kim jest, albo co sądzi o jakimś słowie i jego definicji, nie wydaje mi się nietaktowne, co najwyżej ciekawskie i oznacza chęć rozmowy. - Wzruszył ramionami i przyglądał się chwilę dłużej dziewczynie kiedy się tak uśmiechała, a zarazem mówiła o żalu.
- Przyznaję, to jak postępujesz jest dla mnie zagadką. Nie wiem czemu jesteś taka miła i się tyle uśmiechasz, to jest dopiero niepokojące. - Uśmiechnął się lekko, wzdychając przy tym. Miał wrażenie, że cały czas widzi w jej oczach jakby...wahanie? Jakby przy każdym zdaniu do niego zastanawiała się czy jednak spróbuje ją zaatakować. Eh. Postanowił, że chce zeskoczyć, w końcu gałąź chyba nie była aż tak wysoko, nie zabiłoby to człowieka prawda? Okej, a jak głośno trzeba zrobić tupnięcie, żeby Sybil mogła uwierzyć, że naprawdę zeskoczył posiadając fizyczne ciało? No cóż kto nie próbuje ten nie wie. Złapał się gałęzi, opuścił w dół po czym puścił i spadł na trawę przykucając. Chyba udało mu się nawet odpowiednio wyregulować dźwięk, bo ostatnim razem jak tak się bawił, to wszystkie ptaki się obudziły i odfrunęły w popłochu, a teraz nikt nie zareagował. Wyprostował się i otrzepał spodnie, ale stokrotka w jego włosach dalej tkwiła jak nienaruszona.
- Wedle życzenia milady. - Skłonił się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Czw Lut 22, 2018 11:02 am

Skinęła jedynie głową na jego pierwsze słowa. Nie miała na to za bardzo komentarza, nie chciała brzmieć tak, jakby mu odpyskowywała, choć ciężko było nazwać tym zwykłą odpowiedź. Tyle że skoro już miał nieco podniszczony nastrój, to wszystko mógł teraz odebrać w sposób raczej negatywny.
- Wiesz, rozumiem, że jesteśmy w miejscu, gdzie ludzie się raczej nie zapuszczają, ale wyskakiwanie jak Filip z konopi z pytaniem: hej, jesteście potworami? jest lekko... - rozłożyła bezradnie ręce, jakby nawet nie umiała znaleźć na to słowa. - Po prostu nawet po setkach czy nawet tysiącach lat ciężko jest się komuś przyzwyczaić. Szczególnie tym bardziej impulsywnym osobom.
Wiadomo, kogo miała tutaj na myśli. Ale wypowiadanie imienia Wilka było ostatnim, co chciała zrobić. Siebie mogła narażać jak chciała, mówić o sobie tyle, ile się dało, ale chłopaka nigdy by nie sprzedała. Przeciez znajomość czyjegoś imienia już była swego rodzaju posiadaniem jakiejś władzy. Tak się mówi.
Była zagadką? Spomiędzy różanych ust wyrwał się cichy śmiech. I tak w miarę krótki. Nie słyszała czegoś takiego pierwszy raz, to nie było dla niej w żaden sposób dziwne. Ale nadal niesamowicie ją bawiło. Szczególnie, że to czyniło innych bardziej podejrzliwymi, podczas gdy była to jej zwyczajna natura i nie miała żadnych podłych zamiarów.
- Spokojnie, nie pożeram w całości i na żywca - oznajmiła najpoważniejszym tonem na jaki było ją teraz stać, ale i tak zaciśnięte w wąską linię wargi zaraz znowu rozłożyły się w szerokim uśmiechu. Że też akurat teraz brało ją na takie żarty. - Ciężko w to uwierzyć, ale mam tak od zawsze. Nie zaprogramowali mnie na mordercę, wręcz przeciwnie. I, pomijając twoje pytanie, nie jestem robotem - dorzuciła tak na wszelki wypadek. Jednak formułowanie zdań w ten sposób i używanie jakichś dzikich przenośni mogło wprowadzić chłopaka w błąd.
I zeskoczył. Nawet nie miał się co martwić, że zacznie coś podejrzewać przez kwiat. Nie zwróciła na niego uwagi wcześniej, więc i teraz jakoś umknął jej uwadze. Zresztą, największym zastanowieniem byłoby dla niej, co taka stokrotka robiłaby nagle w czyjejś dłoni, skoro nie ma w ogóle warunków, by jakiekolwiek gdzieś w pobliżu rosły. No ale. Zero reakcji.
Za to na ukłon zdała zarumienić się lekko, co nie było aż tak widoczne przez fakt otaczającej ich ciemności, aczkolwiek i tak dostrzegalne - Księżyc odbijający światło słoneczne robił swoje. Ale nadal się uśmiechała. Grzeczne dziecię.
- Okej. To zacznijmy od nowa - klasycznie wyciągnęła dłoń w kierunku młodzieńca. - Sybil. Zostańmy przy tym, bo nazwiska mam paskudne w wymowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sob Lut 24, 2018 4:11 pm

Właściwie nic nie odpowiedział na jej poprzednie słowa, tylko pokiwał głową jakby akceptując co mówi,, bo dyskusja wydawała się już trochę bez sensu. Rozumiał jej punkt widzenia, tylko zdanie miał trochę inne. Zaśmiał się cicho słysząc o impulsywnych osobach.
- Wilczasty chyba wykracza wysoko ponad normę słowa "impulsywny". - Uśmiechnął się w jej stronę. - Cieszę się, że chociaż ty nie zamierzasz mnie rozrywać na kawałki, bo poważnie, nie bardzo jest co tu ugotować i jeść. - Pokręcił głową rozbawiony. - Ale z drugiej strony, odniósłbym wrażenie, że w życiu byś nie zjadła jakiegokolwiek mięsa... - Zrobił krok bliżej jakby chcąc zmniejszyć dzielący ich dystans. - No, a na robota jesteś zbyt em... no nie wiem, pokazująca emocje? Chyba, że właśnie mnie okłamujesz i jesteś po prostu bardzo dobrym robotem! - Jego podejrzliwy wzrok, był pięknie odegrany, ale niezbyt wiarygodnie. Miał wrażenie, ze po jego ukłonie jej policzki były odrobinę bardziej różowe, ale równie dobrze mogła to być gra światła, albo dziewczynie było zimno? W sumie od mrozu też skóra czerwienieje. W każdym bądź razie Tar był pewnie ostatnią osobą, która by zrozumiała, że kogoś zawstydził. Kiedy się przedstawiła i wyciągnęła dłoń, Tar szczerze uradowany uśmiechnął się, bo właśnie to ćwiczył i miał opanowane. Przedstawianie się. Teraz musi zrobić dokładnie tak jak ćwiczył z Claire.
Złapał Sybil za rękę, a ona była w stanie poczuć to co zwykle czuje się dotykając drugiej osoby. Dosyć miękką, chłodną skórę na smukłej dłoni. Jednak jej ręka szybko została jakby lekko przekręcona i poczuła na jej wierzchu muśnięcie ust Tarihiego, który wcześniej ponownie się przed nią skłonił i po "przywitaniu" wyprostował. Jednak kiedy puścił jej dłoń ta "wisiała" w powietrzu jakby nigdy wcześniej nie złapana przez niego.
- A ja Tarihi, również bez nazwisk, miło mi poznać. - odszedł krok dalej, dając jej ponownie więcej przestrzeni. Trzeba przyznać, że jego uśmiech wskazywał na bycie z siebie niesamowicie dumnym i nawet tego nie ukrywał. Zrobił dokładnie tak jak uczyła go Claire pokazując mu mnóstwo rysunków w książkach gdzie mężczyźni właśnie tak witali się z płcią przeciwną. Kobiety traktuje się jak księżniczki, nawet jeśli się tak nie zachowują, wbijała mu to tyle razy do głowy, że tylko czekał na sposobność przywitania jakiejś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Nie Lut 25, 2018 10:33 pm

- Jem mięso. Ale raczej kupuję je w supermarkecie i smażę w domu - podrapała się po nosie, marszcząc lekko brwi. Nie była zaskoczona takim werdyktem, ale jednak poczuwała się do obowiązku sprostowania sytuacji najlepiej jak umiała. I, o rany, czy to było wyzwanie dla jej umiejętności aktorskich? Bo zaraz zaczęła odstawiać jakiś dziwny roboto-podobny taniec, modulując swój głos jak tylko się dało, żeby brzmiał na zautomatyzowany. - Nie.wiem.o.czym.mówisz. Nie.jestem.ro-botem. - takie śmieszki, heheszki, a zaraz potem wszystko się skończyło bo, AAAAAA CO ON ZROBIŁ.
Tak. Się. Nie. Robi. Jezu. Ale. Spaliła. Buraka. Borze. Zielony. Iglasty. AAAAAAAAAAA.
Nawet na jego dalsze słowa nieszczególnie dała radę zareagować, bo w ostateczności zaczęła się jąkać i w ogóle wydukiwać jakieś bezsensowne zdania, które nawet ładu i składu nie miały.

//Jezu, OKROPNIE przepraszam za jakość tego postu, ale nie chciałam kazać Ci czekać, bo jak jutro wrócę z uczelni, to będzie jeszcze gorzej, a od wczoraj byłam zaaferowana tym, że wracałam dziś do domu i ogarniałam pakowanie i ostatnie rzeczy... Q_Q Następny już pewnie ogarnę normalnej długości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Wto Mar 06, 2018 11:06 pm

- No tak, cóż, ale całe szczęście jeśli jesz mięso z super marketu, to raczej nie ludzkie, albo .... około ludzkie. Jestem bezpieczny. - Uśmiechnął się jakby zadowolony z jej odpowiedzi kiwając przy tym głową. Jednak kiedy dziewczyna zaczęła udawać robota, próbował, walczył ze sobą z całych sił, jednak musiał się poddać i wybuchł śmiechem.
- Cudownie, wręczyłbym Ci jakąś nagrodę, jednak ... haaa.... o matko - Próbował złapać regularny oddech przez ten napad śmiechu. Zgięty w pół, podpierał się dłońmi o kolana. - Ale, przyznaję, że robot pierwsza klasa. - Podniósł się w końcu i zerknął na dziewczynę, która teraz zachowywała się co najmniej dziwnie. Przekręcił głowę obserwując ją i nie do końca rozumiejąc co tu...
- Hej co się dzieje? Wszystko w porządku? - Poklepał ją delikatnie po ramieniu, pamiętając by wywołać iluzję dotyku, był jakby trochę zmartwiony. Normalnie starałby się unikać kontaktu fizycznego, ale dziewczyna naprawdę dziwnie się zachowywała.

//A ja Cię okropnie przepraszam za to, że tak długo odpisuję, jeśli chcesz to możemy kończyć tą fabułę, nie będę Cię trzymać ani blokować. Bardzo przepraszam jeszcze raz. I Twój post nie jest zły, mi nie przeszkadzaja takie krótkie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Mar 07, 2018 5:43 am

Niesamowite, że kogoś jeszcze bawił stary numer ze słabą parodią robota. Ciężko było zaprzeczyć uśmieszkowi, który zawitał na jej twarzy w odpowiedzi na tę reakcję. Po prawdzie zniszczyło to całą mechatroniczną otoczkę i ciężko było jej teraz mówić o byciu maszyną, a zarazem nie przeczyć samej sobie (no bo bez przesady, nawet u super duper robotów to nie wyglądałoby tak naturalnie), ale nie miała zamiaru jakkolwiek się do tego odnosić i przejmować się zaistniałą sytuacją. Nawet lepiej, że wyszło na to, że jest totalnie z krwi i kości.
"Wszystko w porządku?"
O, tak, jasne, dotykaj jej jeszcze, totalnie to pomoże. Z drugiej strony, Sybil była starą babą, a nie umiała zapanować nad czymś takim. No, pomijając, że w ciągu ostatnich setek lat nie miała już za bardzo styczności z tego typu zachowaniem u mężczyzn. U kobiet zresztą też, ale wiadomo, o co tu chodzi.
- Nie, jest... - przerwa, głęboki wdech, wydech. Powachlowała się nawet lekko dłonią, jakby to w ogóle miało coś pomóc na zaczerwienioną japencję. - Jest w porządku. Nie jestem po prostu przyzwyczajona do takich powitań. D-dawno tego nie uświadczyłam.
Tak z... trzysta lat?

//A to mi akurat nie przeszkadza i bez problemu mogę czekać. XD Bardziej się przestraszyłam, że coś się stało, i że jakiś biedny człowiek z internetów umiera na mojej wachcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Mar 07, 2018 11:05 am

Tara wiele rzeczy mogło śmieszyć, które normalnie nie działały na ludzi, bo... no cóż taki już był. Lubił cieszyć się małymi rzeczami. Za to poważnie zaczął się martwić o dziewczynę, wyglądała na mocno zaczerwienioną i zaczęła dziwnie oddychać. Zaczął się zastanawiać, czy Sybil nie ma jakiegoś ataku, ale jak miał jej pomóc? Proszę nie miej ataku wyjdź z tego!
Wtedy wyjaśniła, że to jego wina.
Wyprostował się, ale patrzył na nią z takim zdziwieniem jak krowa na ufoludki.
- To ja to zrobiłem? Ale ja... tylko normalnie Cie przywitałem... - Te trzy kropki, były bardzo łatwe do odczytania w jego mimice. - Poważnie, to tylko przywitanie, boję się w takim razie pomyśleć, jak reagujesz na przytulanie. - Zaśmiał się niby już trochę rozluźniony wiedząc, że nie będzie musiał odwiedzaj jej w szpitalu, ale wciąż ją obserwował uważnie. Czy właśnie odkrył jak może się z nią droczyć?

// Taaaak, martwiłaś się, prędzej jak tego człowieka z internetu dopaść i zabić samodzielnie xD No ale dobrz, zostańmy na Twojej wersji : )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sybil
Atrapasueños
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 17/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Mar 07, 2018 6:23 pm

Może nie tyle wina, co... po prostu nie była do tego przyzwyczajona. Nie było tu niczego, za co mogłaby go winić czy mieć do niego żal. Jednak to był raczej jej problem, że w tym wieku nie ogarniała takich relacji międzyludzkich i kontaktu z drugą osobą.
Jakie przytulanie! Jakie przytulanie! On chciał, żeby zeszła mu na zawał czy żeby zeszła na zawał, bo w tym tempie... zejdzie na zawał. Tak.
- N-nijak, nie rób - zastrzegła tak na wszelki wypadek, jakby przypadkiem miał zamiar wyciągać to jako broń przeciwko niej. No bo... no bo! Nadęła trochę policzki, które już odzyskiwały powoli swoją naturalną barwę. No nie powinna tak dawać emocjom brać nad nią górę. - Zwyczajnie nieszczególnie nawiązuję jakikolwiek kontakt fizyczny z innymi. Sz-szczególnie z mężczyznami!
SZCZEGÓLNIE Z PRZYSTOJNYMI PROTAGONISTAMI PERSONY :U

// N-nie, nie wiem o czym mówisz D:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tarihi
Demon
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 29/01/2018

PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   Sro Mar 07, 2018 10:45 pm

- Oh rozumiem. - Założył ręce na klatce piersiowej uśmiechając się odrobinę z przekąsem. - Kontakt fizyczny brzmi bardzo, bardzo poważnie, a ja tylko dotknąłem Twojej dłoni. - Zachichotał trochę niczym mały diablik i potrząsnął głową próbując przestać droczyć się z dziewczyną. - Jesteś urocza, wiesz? Przynajmniej tak się zachowujesz. - Nie mwóił tego w taki sposób jakby "liczył na coś wiecej" po prostu stwierdzał fakt. - Ale czy przypadkiem nie jest Ci tu zimno? środek nocy no i zima raczej nie sprzyja długiemu staniu w jednym miejscu jeśli człowiek nie chce zmarznąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakątek świetlików   

Powrót do góry Go down
 
Zakątek świetlików
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mystery Town :: Dzikie tereny :: Tereny zielone-
Skocz do: