Land of Falls
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Domek Min

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Domek Min    Czw Sty 11, 2018 1:37 pm



Niewielki, dwupiętrowy domek, który dziewczyna wynajmuje za zarobione pieniądze.
Na parterze znajduje się przedpokój, nieduży salon połączony z kuchnią i łazienka, na piętrze sypialnia i ciemnia do wywoływania zdjęć. Dom posiada także malutki garaż. Znajduje się w nim to wszystko co nie zmieściło się w domu: półki z książkami, szafy z ciuchami "niesezonowymi", albumy ze zdjęciami i wiele innych.
Cały dom utrzymany w jasnych kolorach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Czw Sty 11, 2018 4:25 pm

Ciężko sobie wyobrazić byt podobny do Rose... Ani to roślina, ani człowiek. Nawet łatwiej sobie wyobrazić, jak funkcjonuje takie Yeti niż ona. Dlatego też Rose po 3 latach życia, sama nie bardzo rozumiała swoje potrzeby mimo, że się starała. Jedno teraz jednak wiedziała - wiatrem zawiało z Canady i dzień był naprawdę mroźny. Biedna Rose... Żadnych ubrań... tylko jej własne liście, które opasają najbardziej intymne części ciała. Kwiatuszek poszedł więc w pobliże ludzkich osad, by znaleźć jakąś szopę... garaż... piwnicę... cokolwiek, by schronić się od zimna i ogrzać. A walka z ludźmi to prawdziwe wyzwanie. Pół dnia jej minęło, nim minęła bezpiecznie pierwsze 10 domów.
-Ja tu chyba zamarznę jeśli się nie schowam!
Krzyknęła zirytowana. I zaczęła szukać dalej po domkach jednorodzinnych. Pół godziny minęło, gdy zauważyła okazję. Zobaczyła uchylone drzwi do jakiegoś domu.. nie wiedziała czy to do domu, czy gdzieś indziej. Nie chciała stać na dworze, gdy temperatura poniżej zera. Upewniając się, że teren czysty, wbiegła do pomieszczenia. Jej oczom ukazał się coś, co przypominało jak garaż. Przymknęła za sobą drzwi, by zimna nie wpuszczać, rozejrzała się dookoła. Nie tak dużo minęło, jak była w osadzie miejskiej, więc szafę rozpoznała. Otworzyła... a tam raj! Same kobiece ubranka. Mało na modzie się co prawda znała, a ubranka (takie jak je jedwabne rękawiczki) to wytwór jej własnego naskórka, który potrafi wytworzyć coś podobnego do jedwabiu. Ubrania były na nią co prawda za małe, więc założyła pierwsze lepsze, które mogła narzucić na siebie, nawet jeśli rozmiar nie pasował. Padło na sweter. Wyglądał na nieco starszy, ale był ciepły i mimo iż za krótki i nie przystosowany do pokaźnych rozmiarów biustu Rose, ta była naprawdę szczęśliwa, że mogła go założyć. Wzięła sobie coś pod pośladki i chowała w kącie, między ścianą a szafą. Było tu jak w niebie, w stosunku do okrutnego podwórza. Wszystkie kwiatki Rose uwolniły niezwykle intensywną woń (zrobiła to mimowolnie) która była efektem jej radości. Kwiatki zamknęły się, a ta zasnęła głębokim snem w ciepełku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Czw Sty 11, 2018 7:35 pm

Poranek zaczął się zwyczajnie. Min z wielką niechęcią wstała z łóżka i poczłapała na dół w celu zjedzenia śniadania i przygotowania się do wyjścia z domu. Nie miała dziś zajęć, ale pieniądze niestety na drzewach nie rosną, więc trzeba iść do pracy.
Wszystko zajęło dziewczynie miej więcej 30 minut. Ubrana w fioletową koszulkę i czarne spodnie, skierowała się w stronę przedpokoju, po drodze patrząc jeszcze na stan czerwonych różyczek stojących w wazonie. Prawdopodobnie to dzięki nim dostała dobrą ocenę z zaliczenia..
D'Lorth zarzuciła na siebie ciemną kurtkę i wyszła na poranne, chłodne powietrze. Na chwilę przystanęła w drzwiach zamykając oczy i odchylając głowę do tyłu. Powietrze było przyjemne... tak przyjemne, że dziewczyna ruszyła do przodu całkowicie zapominając zamknąć za sobą drzwi.
Dopiero po przejściu części drogi uświadomiła sobie, że nie ma przy sobie kluczy. Uderzyła się w czoło ręką i narzekając na swoją głupotę i ruszyła w drogę powrotną. Na miejscu zauważyła, że drzwi są domknięte, a poszukiwana rzecz leży na ziemi.
Być może to wiatr zamkną drzwi zrzucając je
Prawdę mówiąc nie była przekonana na sto procent, że tak właśnie było. Nie wiedziała dlaczego, ale miała wrażenie, że ktoś (lub coś) jest u niej w domu i musiała to sprawdzić.
Po wejściu do pomieszczenia od razu poczuła miłą woń kwiatów. I na pewno nie był to bukiet leżący na stole. Zapach prowadził do garażu.
Niewiele myśląc dziewczyna weszła do pomieszczenia. Nie spodziewała się zastać takiego widoku. Jej szafa była otwarta, a ciuchy przebrane, natomiast obok mebla spała zielono skóra postać... w jej swetrze.
Potwór?
Wyciągnęła rękę i delikatnie szturchnęła tajemniczą osobę w celu obudzenia jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Czw Sty 11, 2018 11:45 pm

Rose spała, w najlepsze. Ciężko było nazwać to też prawidłowym snem, w końcu roślinka nie była stałocieplna. Utrzymywała jakąś temperaturę ciała, lecz zmiany obok niej szybko potrafiły przyczynić się do jej wahań. Twardy sen spowodował, że Rose nie obudziła się, gdy właścicielka przyszła do swojej posiadłości i zobaczyła, że roślinka grzebała w jej ubraniach, a nawet jedno sobie przywłaszczyła. Piękna istotka szturchnięta, uniosła swoją głowę, a prawą ręką odkryła swoje złote oczęta z przysłaniających ich fioletowych, jedwabnych włosów. Po jej przebudzeniu, wszystkie czerwone różyczki które dość gęsto porastały jej włosy, zaczęły się rozwijać. Rose spoglądała na właścicielkę milcząco przez chwileczkę, po czym przechyliła tylko głowę świadoma, że jest trochę w nieciekawej sytuacji:
-Ojej... wygląda na to, że Rose została złapana na gorącym uczynku, hehe...
Po tym jak to miała w nawyku, wypuściła ze swoich kwiatków słodki zapach, który to potrafił delikatnie namieszać ludziom w głowach i powolutku zaczęła wstawać z ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Pią Sty 12, 2018 4:58 pm

Słodka woń ponownie dotarła do nosa Min i mogłaby przysiąc, że w na chwilę zapomniała po co tak właściwie stoi u siebie w garażu i wparuje się w ścianę przy której stoi..
No właśnie.
Jedno spojrzenie na swojego "gościa" wystarczyło by powróciła na ziemię. Mimo to nadal tępo wpatrywała się w przybysza. Dziewczyna sprawiała dość dziwne pierwsze wrażenie i gdyby nie to, że Min od jakiegoś czasu zdawała sobie sprawę z dziwności tego miasta, na pewno zaczęłaby krzyczeć. Nie codziennie przecież znajduje się u siebie w domu zielonoskórą, kwaiatopodobną istotę.
A kiedy widziała ją w swoim swetrze i zbierającą się do wyjścia zrobiło jej się szkoda. Przecież jest zimno prawda?
-Jeśli chcesz możesz zostać. Zmarzniesz jak wyjdziesz. Co ja wyprawiam? Jesteś głodna? - zapytała i podeszła bliżej. Oczywiście zachowując odpowiedni dystans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Pią Sty 12, 2018 5:41 pm

Rose rozumiała swoją sytuację. Była włamywaczem. Nawet, jeśli wspomnienia z jej poprzedniego życia są teraz spowite gęstą mgłą, to wciąż wiedziała ona kilka faktów o ludziach. W końcu nim była, więc nawyków nawet dziury w pamięci nie wymyją. Widząc niewielką dziewoję, w jej albo i młodszym wieku, ta pomyślała, że musi ją przerażać. To oczywiste, była potworem. Postanowiła dalej jej nie kłopotać. Po prostu zdjęła szybko sweter odsłaniając swoje niemalże nagie ciało. Gdyby nie fakt, że była człowiekiem... kiedyś, to nawet nie przejmowałaby się przykrywaniem swojego ciała czymkolwiek. Gdy go zdjęła i trzymała w ręku. Chciała jej go zwrócić i się wynieść, ale słowa tej niewiasty nią wstrząsnęły.
-M-mówisz d-do mnie? ...Na prawdę mogę?!
Rzadkie rozmowy z ludźmi spowodowała, że upuściła sweter i niemalże naskoczyła na dziewczynę, otaczając jej szyję swoimi ramionami, przytulając ją do swojego ciała i kładąc jej głowę na swoim ramieniu. Jej kwiatki ponownie zaczęły uwalniać radosną woń, a w jej oczach pojawiła się łzopodobna ciecz.
-J-ja jestem taka szczęśliwa! Że mogę zostać... Podwórze jest bardzo złym miejscem.
Powiedziała podczas wtulania dziewczyny w swoje ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Pią Sty 12, 2018 7:38 pm

Radość nieznajomej utwierdził Min w przekonaniu, że postąpiła słusznie. Mimo wszystko nagły gest dziewczyny lekko zbił ją z tropu. Mimowolnie odwzajemniła go, jednocześnie wdychając słodki zapach kwiatów. Minęła chwila i odsunęła się. Popatrzyła na sweter leżący na ziemi, a następnie na osobę stojącą przed nią.
Musi być jej zimno.
Podniosła ubiór z ziemi po czym oddała fioletowowłosej.
- Weź go. Nie jest mi potrzebny, a tobie jest zimno. - powiedziała i skierowała się w stronę wyjścia z garażu. - Poczekam na ciebie w kuchni. - dodała i wyszła.
Nie musiała długo czekać. Jej gość pojawił się zaledwie parę minut później. Min otworzyła lodówkę i oczami przeleciała jej zawartość.
-Rose tak? Przepraszam za to pytanie, ale co zwykle jadasz?


Ostatnio zmieniony przez Minsea dnia Pią Sty 12, 2018 7:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Pią Sty 12, 2018 9:09 pm

Po serii przytulasów, Rose posłuchała słów właścicielki i przyjęła sweter, który poprzednio już nosiła.
-Dziękuję Pani.
Powiedziała uprzejmie i założyła ponownie ciepłe, trochę za małe, wełniane ubranie. Po tym ruszyła w ślady właścicielki, a jej zmieszanie było widoczne z oddali. Szła bardzo powoli, małymi krokami, oglądając jej dom. Czuła nostalgię, ale w gruncie rzeczy czuła się, jakby nigdy nie była człowiekiem. Wszystko było dla niej zbyt nowe, a świat nie mógł się zmienić w trzy lata. Doszła do lodówki i zapytana o jej menu, widocznie zamyśliła się przed wypowiedzią.
-Zazwyczaj... starcza mi tylko sama woda... ale w zimę... nie ma dość światła więc nie mogę sobie wytworzyć wystarczającej ilości jedzenia... - Zaczęła dość nerwowo pokazywać rękoma - Więc wyobraź sobie taką przerośniętą rosiczkę... normalnie one jedzą muchy, ale ja jestem dość duża, więc zazwyczaj gustuję w niewielkich zwierzętach... albo jakiś owocach...
Starała się omijać słowo " w ssakach" ponieważ jej zdolność do nieruszania się godzinami powoduje, że zwierzęta uważają ją za roślinę. I gdy podchodzą za blisko - bum. Jeden gwałtowny ruch jej pnącza wstrzykuje śmiertelną truciznę i paraliżuje natychmiast. Nigdy nie zdarzyło się jej jednak wycelować ich w człowieka. Może ze strachu, albo z faktu, że sama nim kiedyś była. Unika jak ognia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Nie Sty 14, 2018 2:33 pm

Delikatny grymas pojawił się na jej twarzy, kiedy została nazwana Panią.
- Proszę, nazywaj mnie Min - westchnęła.
Generalnie miała nie wyjawiać swojego imienia, ale zdecydowanie lepiej będzie się wtedy czuła. Jakoś nazywanie jej w ten sposób sprawia, że dziewczyna czuje się .... niezręcznie.
Ciemnowłosa zamknęła drzwi lodówki i zaczęła poszukiwanie owoców na blacie. Po niedługiej chwili znalazła na nim dwa jabłka, gruszkę i trzy mandarynki. Wzięła to wszystko i wróciła do Rose.
- Trzymaj. Znalazłam tylko tyle.
Zostawiła jedzenie na blacie i usiadła na przeciwko fioletowowłosej. Wyciągnęła z kieszeni telefon i poinformowała babcię o jej spóźnieniu. Nie mogła przecież tak po prostu wyjść z domu. Mimo wszystko chciałaby mieć dziewczynę na oku, mimo iż zdawała się robić miłe wrażenie.
Siedziały w ciszy, która dla Min była niezręczna. Pierwszy raz się tak czuła. Zwykle nie przejmowała się tym i po prostu siedziałaby nadal czekając aż osoba, z którą siedzi odezwie się pierwsza. Teraz jednak potrzeba rozmowy była silniejsza niż nieśmiałość co było.. dziwne. Zresztą jak cały dziziejszy dzień.
- Więc.. - zaczęła trochę nieśmiało. Nie miała pojęcia o co zapytać. Nie chciała też wyjść na idiotkę. - Opowiesz mi coś o sobie? Z kąt jesteś?
Jednak jesteś głupia Min. Naprawdę głupia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Nie Sty 14, 2018 6:36 pm

Rose usiadła na stołku, w sumie trochę zmieszana spokojem tej dziewczyny. Fakt, że była swojego rodzaju włamywaczem, już powinien spowodować, że powinna skończyć na zewnątrz lub  nawet w komisariacie. Lecz ona nie była człowiekiem, chodziła niemalże nago (więc pewnie dlatego dostała sweter  ) a ta jest nad wymiar spokojna i nawet częstowała ją jedzeniem.  
-Miło mi cię poznać... Mina. Ja jestem Rose... Rose Testarossa. Rose... bo jestem różą, chyba nie muszę tłumaczyć.
Po tej nieco spóźnionej odpowiedzi chwyciła jabłko w obie ręce i odpowiedziała:
-I to nic nie szkodzi. To nawet więcej niż mi potrzeba. Dziękuję!
Powiedziała z pierwszym uśmiechem, od czasu gdy się spotkały. Wzięła gryza czerwonego owocu i jadła go bardzo powoli, obserwując tylko czarnowłosą dziewczynę. Nie była w ogóle zakłopotana tą ciszą. Jej styl bycia był wolniejszy od ludzi i godziny ciszy w ogóle nie wydawały się jej nudne. Dodatkowo, brakowało jej obycia z ludźmi. Najzwyczajniej w świecie nie wiedziała co powiedzieć, więc siedziała cicho i jadła. W końcu nie wiedziała kiedy będzie mogła najeść się za darmo, więc korzystała.
Po pewnym czasie czarnowłosa przerwała ciszę. Rose tylko otworzyła nieco szerzej swoje oczy, a jej usta pełne soczystego owocu przestały się ruszać. Wskazującym palcem przetarła więc swoje usta, przełknęła co już miała w buzi i zaczęła odpowiadać.
-Opowiedzieć coś o sobie... to nie będzie zbyt ciekawe... ale zacznę. Więc... jestem Alraune. Czyli po prostu człowiek- kwiat. Moim gatunkiem jest róża... i mam w tej chwili około 3 lat. Moje kwiaty produkują mnóstwo słodkiego nektaru... sama go piłam. Zazwyczaj żyję sobie spokojnie w lesie... sama. Jestem rośliną i staram się ograniczać kontakt z ludźmi. Więc nasze spotkanie jest dla mnie swojego rodzaju zaskoczeniem.
Rose głęboko wzdychnęła. Nie wiedziała, czy to co mówi w ogóle ją zainteresuje, ale nie miała pojęcia co innego mogła by o sobie powiedzieć.
-I przepraszam... za kłopoty. Na dworze jest po prostu bardzo zimno, więc szukałam schronienia. To wszystko. Nie ma też wystarczająco dużo światła, więc nie mogę kwitnąć poprawnie.-Zrobiła krótką przerwę - I może to zaskoczyć, ale ja byłam człowiekiem. Kiedyś. Nie pamiętam już tego zbyt dobrze...
Zielonoskóra femme fatale zarumieniła się bardzo delikatnie i chwyciła znów jabłko i wróciła do jego jedzenia. Nie chciała by się ono zmarnowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Wto Sty 16, 2018 3:41 pm

- Huh? - Min przekrzywiła delikatnie głowę, słuchając opowieści Rose. - Byłaś człowiekiem? Naprawdę? - mówiła spokojnie, chociaż można było usłyszeć w jej głosie nutkę zaciekawienia. - Więc? jak to się stało?... No że już nim nie jesteś?
Zainteresowało ją to. Niecodziennie widuje się potwory. A już na pewno nie takie, które były kiedyś takie jak ona. Szczerze mówiąc Min była prawie pewna, że potworem trzeba się urodzić. Może jej gość to jakiś specjalny przypadek? Może jest ich więcej?
Co zrobić żeby zostać potworem?
Tak no na pewno będzie wspaniały temat do przemyślenia na długich i nudnych wykładach z perspektyw i fotografii.
D'Lorth wlepiła swoje spojrzenie w fioletowowłosą. Popatrzyła na przymały sweter , w który była ubrana i zrobiło jej się żal dziewczyny.
- Nie musisz przepraszać. Jak sama powiedziałaś - jest zimno. Możesz to zostać jak długo chcesz.
Nie wiedziała dlaczego tak zrobiła. Może nie miała serca wyrzucać jej na dwór. A może...
Może ją polubiłam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Wto Sty 16, 2018 4:41 pm

Rose odpowiedziała Min bez przeszkód, jakby odpowiedź była co najmniej oczywista. Tym razem jednak, opowiedziała z pełnymi ustami.
-Byłam. - Powiedziała, przeżuwając wciąż jabłko. -Ale umarłam w dość dziwny sposób. Zostałam zabita przez dziwną roślinę, która strzeliła mi swoim nasieniem tak mocno, że wbiła mi się w głowę i zaczęła kwitnąć natychmiast. Nie mogłam jej wyjąć, ból  był tak silny, że zemdlałam. Obudziłam się w ciele malutkiej rośliny.
Odpowiedziała Min szczerze. Była dość prostą w obyciu istotą, o czym z resztą wiedziała. Nie była pewna czy powinna to wszystko mówić, ale nadzieja, że to przełamie lody była i to duża. Dlatego zaczęła wylewać swoje myśli, które były wręcz młodzieńczo szczere.
-Ciężko mi powiedzieć coś o tym, co robiłam w moim drugim życiu. Widzę to jak przez mgłę. Nie ukrywam - wiem, że jako roślina zgłupiałam. W głowie mam głównie podstawowe rzeczy... takie jak zjeść, wyspać się i kwitnąć. Nie nudzą mnie nawet tygodnie pozostawania w bezruchu. Ja... naprawdę umarłam jako człowiek.
Rose pierwszy raz od początku ich rozmowy powiedziała coś więcej niż puste słowa. W końcu nie była pusta w środku. Schowała swój nos w golfie od swetra, ukrywając w ten sposób wyraźne rumieńce i delikatny wstyd, jaki czuła po tym, co powiedziała. Dalsza odpowiedź Min również wywołała na jej twarzy reakcję. Uśmiechnęła się delikatnie, a jej oczy zabłyszczały, a ona sama zaczęła słodko pachnieć.
-D-dziękuję! Boję się jednak, że będę sprawiała pewne problemy. W ramach rekompensaty mogę dawać mój słodki nektar, który... daje szczęście. Produkuję go za dużo.
Trudno było jej określić działanie jej nektaru. Powiedziała po prostu "daje szczęście" ponieważ miał on pewne działanie narkotyczne. Jest afrodyzjakiem, który wprowadza w dobry nastrój. Na szczęście nie jest szkodliwy dla zdrowia. Jednak, jak od każdej przyjemności, nawet od niego można się uzależnić. Rose jednak nie wiedziała o jego działaniu. Dla niej, jej nektar po prostu był słodki, nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Pią Sty 19, 2018 11:57 am

Śmierć zdecydowanie nie była jej ulubionym tematem, więc lekko się spięła. Nie miała pojęcia, że Rose stała się potworem właśnie w taki sposób. Była pełna podziwu, że zdecydowała się jej o tym powiedzieć, ponieważ mało kto by się na to odważył. Jednocześnie poczuła delikatny smutek. Jeżeli umarła, to prawdopodobnie straciła bliskie jej osoby i była teraz sama.
- Oh.. przykro mi - wydukała ledwo zrozumiale, nerwowo poprawiając okulary - Umm no z powodu śmierci.
Na jej policzkach również można było zauważyć delikatne rumieńce. Speszyła się swoimi własnymi słowami, a w głowie ganiła samą siebie za taką głupotę. A co jeżeli Rose pomyśli sobie o niej coś głupiego?
Jestem idiotką.
W tamtej chwili ta krótka cisza zdawała się być niezręcznymi godzinami, a ona, mimo iż źle się z tym czuła, bała się ją przerwać.
A co jeżeli i tym razem powiem coś głupiego?
- Nie potrzebuję nic w zamian naprawdę. - odpowiedziała miło, kiedy Rose zaproponowała rekompensatę za mieszkanie. - I sądzę, że nie będziesz sprawiała kłopotów. - dodała nadal się rumieniąc i uśmiechając delikatnie.
Ponownie wyjęła telefon by sprawdzić odpowiedź od babci. Skrzywiła się delikatnie czytając jej treść, po czym przeniosła swój wzrok na jej (chyba) współlokatorkę.
- Uh.. babcia pisze, że w kawiarni jest sporo ludzi i nie poradzi sobie sama. Ni miałabyś nic przeciwko gdybym wyszła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose
Alraune
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 04/01/2018

PisanieTemat: Re: Domek Min    Sob Sty 20, 2018 1:49 am

Rose nie była tak sentymentalna. Niezbyt teraz przejmowała się swoją przeszłością, dlatego gdy Min powiedziała, że jej przykro, ta tylko kiwnęła głową.
-Nie przejmuj się.
Powiedziała lakonicznie, chcąc przynajmniej trochę złagodzić zmieszanie, które pojawiło się na twarzy studentki.
To przecież nie tak, że jestem smutna... Ważne, że wciąż żyję... nazwałabym się nawet szczęściarą... nie każdy może pochwalić się, że jest rośliną.
Rose była szczęśliwa z samego faktu, że mogła tu zostać. Nie pamięta w końcu, kiedy rozmawiała z człowiekiem tak długo.
-Jest w porządku. Babcia czeka. Ja mogę również poczekać na ciebie... Będę grzeczna.
Powiedziała do Min bez smutku, czy radości. Po prostu czekanie było jej specjalnością i mogła czekać miesiącami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minsea
Artystyczna dusza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 29/12/2017

PisanieTemat: Re: Domek Min    Wto Sty 23, 2018 1:03 pm

Lekko kiwnęła głową słysząc odpowiedź Rose. Nie wiedząc czemu zaufała dziewczynie i nie obawiała się zostawić ją samą. Wstała więc z miejsca i pospiesznie udała się w stronę drzwi. Przygotowana do wyjścia wróciła jeszcze do kuchni.
- Postaram się wrócić jak najszybciej. Możesz się rozgościć, w końcu to przecież twój chwilowy dom prawda? - powiedziała z uśmiechem. Następnie wyszła z domu zamykając za sobą i szybkim krokiem ruszyła do kawiarni. Całe szczęście nie mała daleko.
Że też akurat dzisiaj jest tak dużo ludzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domek Min    

Powrót do góry Go down
 
Domek Min
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mały domek
» Domek państwa Vex
» Domek jak każdy inny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mystery Town :: Gravity Falls :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: