Land of Falls
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biblioteka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Liro
Króliczy Admin
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 15/09/2015

PisanieTemat: Biblioteka    Sro Gru 27, 2017 9:54 am

First topic message reminder :



Miejscowa biblioteka, w której zebrana jest kolekcja największej ilości książek w całych Gravity Fallsach. Gdy tylko wejdziesz do budynku, od razu ukażą się przed tobą drewniane regały, wypchane od góry do dołu literackimi dziełami najróżniejszej maści i rodzaju. Jest to perfekcyjne miejsce aby rozpocząć poszukiwania informacji, zwłaszcza, że niektóre księgi potrafią być naprawdę stare. Koło lady jest parę stoliczków, które pozwalają przysiąść i zagłębić się w lekturę. Jest legenda o tajemniczym dziale, ukrytym w tej bibliotece....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://mysterytown.forumpolish.com

AutorWiadomość
Siofra
Niemowa
avatar

Liczba postów : 89
Join date : 28/12/2017

PisanieTemat: Re: Biblioteka    Pią Mar 23, 2018 5:40 pm

Słowa Sary naprawdę dały nastolatce ciutkę do myślenia, choć na samo wspomnienie o przyszłości, na którą ta nie ma jak dotąd planów, ją przerażała. W młodości chciała iść ku scenie, gdzie innym by mogła zaprezentować swój wokal. Niestety złośliwy los obrał dla niej nieco inną ścieżkę, którą dotąd nie poznała, choć jakby nie patrzeć miała wiele dróg do wyboru, nawet w tej muzycznej, o której tak śni. Gdy tak o tym pomyślała, to na jej twarzy po raz kolejny zagościł delikatny uśmiech, a następnie wdzięcznie kiwnęła głową w stronę kobiety.
Zamierzam wypożyczyć, ponieważ mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. — maznęła nieco pośpiesznie na kolejnej stronie zeszytu. Po to poniekąd przyszła i nawet do głowy dziewczynie nie przyszło, aby przeczytać tę stertę książek w bibliotece. Nie tyle co musiałaby spędzić nockę, co też czułaby się dość niekomfortowo, wariując, że każdy obcy kieruje na nią wzrok, nawet jeśli przelotnie by skupić je na czymś innym. Po prostu nastolatka, zamiast skupić się na swoim, ta zrobiłaby coś zupełnie na opak... zdecydowanie wtedy by zmarnowała ten „cenny” czas. Wolała tego uniknąć.
Zamierzała po raz kolejny odmówić propozycję Sary — w końcu przesiedziała znaczną część dnia przed komputerem — lecz jako tako z tej sytuacji wybrnęła dzięki RonRon'owi, choć sama szczerze wolała, aby jej pupil aż tak sobie nie pozwalał. Swego rodzaju zazdrość, Siofro? — A gdzie tam!
Gdyby mogła, zaśmiałaby się z kolejnych słów Sary. Trafiła w punkt jak najbardziej, w końcu lisiasty jest tu gwiazdą i to na niego powinny być skierowane światła reflektorów... Chyba pomyliły mu się wcielenia, lecz mniejsza z tym. Siedemnastolatka kilka razu pstryknęła palcami, aby go upomnieć. Uszy liska uniosły się ku górze i z pytającym spojrzeniem skierował na Murray. Trwało to jedynie chwilkę, ponieważ ponownie wrócił do uwagi, jaką go ciężarna obdarzyła.
RonRon bywa nieznośny przez takie zachowanie, choć... czasem nie potrafię mu odmówić. — z wiecznymi wypiekami na twarzy napisała kolejną wiadomość. Ten widok był tak rozkoszny, że jej delikatne serduszko wręcz się rozpływa. Urocze rzeczy... wszystko jasne wedle dziwnej romantyczki. Jednakże nawarzyła sobie piwa, że lis jest bardzo rozpieszczony przez nią samą.
Nie minęła chwila, a blondynka usłyszała znajomy dzwonek, który obwieszczał telefon należący do Siofry. Przyszła wiadomość — to było pewne, więc trochę jej zajęło, nim ta znalazła komórkę w swoich kieszeniach. Przelotnie przepraszając Sarę, ta spojrzała na wyświetlacz, by odczytać smsa, który wysłała jej matka. Nie spodziewała się od niej wiadomości, prędzej od jakieś wróżbitki czy jej operatora. „Będziemy tak za 15 minut w domu. Mogłabyś kupić pomidory? Zapomnieliśmy o nich”. Widząc jej treść to... no cóż, nie była zdziwiona, ponieważ rodzicielka dziewczyny często tak miała, że zapomni o czymś. Nie tylko w kwestii zakupów. Od razu odpisała jej, informując kobietę, że jest aktualnie w bibliotece, ale po drodze wskoczy do sklepu. Zaraz po tym schowała telefon ponownie do kieszeni.
Przepraszam, ale muszę już iść. Muszę jeszcze wskoczyć do sklepu. — napisała kolejną notkę dla pani Rinshen. Nie musiała się aż nadto śpieszyć, w końcu sklep był blisko, a sama nie mieszka jakoś zbytnio daleko, aczkolwiek wolała, aby rodzice na nią nie czekali. Uśmiechała się przepraszająco do kobiety, ponieważ jeszcze jakiś czas temu „powiedziała” jej, że nic ją nie nagli, a tu taki zong. Następnie zacmokała w stronę rozbrykanego lisa, by ten do niej podszedł. Musiała jeszcze te nieszczęsne książki wypożyczyć na swoją kartę, lecz nim to zrobiła. Napisała jeszcze do kobiety małą notkę, lecz tym razem nie dała zeszytu to jej dłoni, a osobną kartkę, którą przed chwilą na jej oczach wyrwała i dopiero ofiarowała. — Naprawdę miło mi się z Panią 'rozmawiało'. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy, a już zwłaszcza RonRon! Widać, że polubił Panią. Do zobaczenia. — zaraz obok dorysowała serduszko i lisią główkę, która była swego rodzaju karykaturą pupila Siofry. Uśmiechnęła się po raz ostatni od ucha do ucha w kierunku Sary i wraz z lisiastym ruszyła w stronę wyjścia — nie zapominając o książkach, jak też nie zaliczając kolejnego felernego upadku jak ostatnim razem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Biblioteka
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Mystery Town :: Gravity Falls :: Centrum miasta-
Skocz do: